piątek, 20 czerwca 2008

Robie co robie , jestem jestem jaki jestem

Nie zauważam wokół siebie,
Nieistniejących spojrzeń,
Nie pamiętam tego,
Co warte zapomnień,
Robię co lubię,
Nie zważając na słowa,
Jeśli chcesz mnie skrytykować,
Lepiej milczenie zachować.

Zderzam się z falą,
Tego co nikt nie widz
Krytyka, nie akceptowany,
Bo nie dopasowany w tłum,
Nie chcę być jak inni,
Więc robię szum,
Jestem jaki jestem,
Specjalne wydanie,
Nie patrząc na krew,
Zapominam o ranie.

Staram się wiecznie,
Swoją twarz zachować,
Jednocześnie sobą będąc,
To co kocham zajmować,
Od słowa do słowa,
Od zdania do zdania,
Prawda ludziom w twarz,
Będzie wykrzyczana,
Nie będę nosił maski,
Bo nie muszę się chować,
Mam honor i dumę,
Nie chcę kogoś naśladować.
Tysiące ran na ciele,
Wolność to dwa słowa,
Kochać - jest ich wiele,
I je trzeba pamiętać,
Niewdzięcznością jest,
Tysiące słów,
Mówiące jedno,
Po prostu mów Kocham,
Trafieniem w sedno.

Wsłuchany w rytm,
Dookoła bijących serc,
Biegiem do przodu,
Byle uciec, więc
By znaleźć się tam,
Gdzie nikt nie powie „Nie".

Wsłuchany w rytm,
Swej własnej krwi,
Mówi do serca,
Bij dalej bij,
Nie przestawaj żyć,
Bo nie wystarcza być,
Rób to co kochasz,
I kochaj to co robisz,
Zawsze na swych marzeniach,
Można najdalej zajść,
Trzeba tylko wierzyć,
Lub uwierzyć wiernie,
Raz, jeden,
Więcej już nie będzie.

Rób co kochasz,
Co za słuszne uważasz,
Nie krzywdź siebie,
Bo śmierć to droga tchórza,
Umarła,
Jak zwiędła róża,
Nie oglądaj się za siebie,
Co się stało,
To już będzie,
Rozejrzyj się dookoła,
Twoja droga jest wszędzie,
Spójrz przed siebie,
Gdzieś w dal,
Dojrzyj przeznaczenie,
I je spal,
Utoruj sobie drogę,
Nie przyjmując pomocy,
Zobacz na co cię stać,
Robiąc co w twojej mocy,
I tej samej nocy,
Kiedy księżyc w pełni świeci,
Zobaczysz prawdę,
Jak z wiekiem uleci.

Rób to co kochasz,
Nie przejmuj się ścieżkami,
Idź główną drogą,
Krew lejąc,
Nie ranami.