piątek, 20 czerwca 2008

Młodość II

Póki wolny umysł, energia krąży w sercu,
Jeszcze nie pragnę zaginąć, chcę oglądać świat.
Twarz obmywa wiatr, w nim zapach lasu, szum rzeki,
Ptaków słodka pieśń, wplątany w nić pajęczą kwiat.

Zanim dopadnie nas wiek poszukamy drogi
I zostaniemy z sobą, choć ranią boleśnie,
Ludzie w swoich dążeniach na oślep, do szczęścia,
Nim wrócą po marzenia odrzucone wcześniej.

Wkrótce nostalgii mrokiem wieczór zaszeleści.
Jutro w ciszy podejdzie, nie zapowiadane.
W ciemności zgaśnie życia znękane światełko.
Stracą sens rzeki myśli z tobą nie splatane.

Zatem, gdy blady księżyc zagląda nam w oczy,
Wtedy idziemy, nie spać, lecz trwonić noc całą,
Na radości i smutki, troski i nadzieje,
Na ratunek młodości tlącej się nieśmiało.