Sam nie wiem czemu napisałem
Może ujrzeć znów Cię chciałem
Będąc tu aniołkiem w niebie
Obserwuje sobie Ciebie
Widzę...
Często jesteś na mym grobie
Chyba więc coś pękło w Tobie
Płaczesz krzyczysz szlochasz
Może Ty mnie jednak kochasz?
Płaczesz także gdy małe dzieci widzisz
Nigdy ich nie tulisz
Boisz się czy brzydzisz?
Pokoik dla dziecka też widziałam
I pomyśleć że bym tam mieszkał
Spałbym w łóżku przy biurku bym się uczył
Gdybym tylko żył
Jednak jest coś co mnie zaniepokoiło
Czy to właśnie to nasze szczęście zniszczyło?
Widzę często jak chodzisz w nocy
Zaczepiasz panów
Są niscy wysocy
Nie rozumiem tego..
Potem z nimi gdzieś chodzisz
Dlaczego?
A potem znów płaczesz szlochasz
Powiedz mamusiu
Którego z nich kochasz?
Chciałbym wiedzieć
Gdzie mój tata no gdzie?
To chyba tylko Bóg jedyny wie
Kończę już mamo
No otrzyj łzy
Kiedyś będziemy znów razem - Ja i Ty
Wiedz mamusiu że ja kocham Cię
Najbardziej w niebie.
W imię Boga i swoje....
....Rozgrzeszyłem Ciebie...

