Dlaczego mnie do ziemi ciągnie?
Chodzę tak bardzo upodlony,
nie no nie wiem.
Pomieszało się na drodze
rozum i moje serce dzikie
Są dwie drogi ,a nawet cztery,
każda swoja każda dobra.
Zamykam się w pokoju bez sufitu
niebo na mnie spogląda.
Lubie tu przebywać.
Wielkość nieba.
Oświecony takim nieskalanym błękitem,
twarz jaśnieje mimo grzechu serca.
Ja o pokorę muszę prosić,
mimo, że poniżam godność swoją.
Wycieram systematycznie twarz czułym błotem,
kąpiel co trzy dni w bagnie biorę...
Ciągle w tym samym miejscu brodzę.
Przyznać się?
No dobrze!!!
Tak to prawda...
Nie umiem inaczej...
Jestem...
Mój brat albert powiedział:
powszednim chlebem bądź.
Tyle goryczy niosę nieskromnie,
w chlebie swoim ja noszę.
Podzieliłem życie na dwa
wola i niewola...
Co ja robię Boże?
Po co...no nie umiem inaczej.

