wtorek, 24 czerwca 2008

Marzenie

Idąc przez życie, krocząc bez celu...
człowiek upada, brakuje mu wiary...
Znajduje pytania, znajduje tylko lęk,
kolejne okna zamykają się.
cóż? - może to zły sen?
A może bajka źle skończyła się,
łzami niepotrzebnie tylko obmyła,
zabrała wiarę, zabrała słodki miód...
a zostawiła... zostawiła płacz i chłód.

Pytań jeszcze wiele zadać sobie mogę,
które zawsze dręczyły mnie,
tylko teraz po co? po co męczyć siebie...
jeżeli sie zna Anioła - który zaistniał w moim niebie,
i choć to głupie wydawać się może,
ja wiem... on każdemu pomoże,
czy to smutek, czy też płacz...
pocieszy... i uśmiechem da znać :)

Więc możecie mówić... wylewać puste słowa,
Swojego zdania nie zmienię - choć to i tak połowa,
połowa tego co chciałbym napisać...
co wyrazić, co zaśpiewać,
co powiedzieć Ci do ucha.
Ale nie mogę, coś blokuje mnie, dlaczego? - nie wiem, boje się.

Więc kończę poezje moją wieczorną pisać,
pora już spać, pora rozmarzyć się,
pomyśleć o wszystkim, czy to dobre, czy złe.