Powstań!
Choć masz kości obolałe
I dźwigasz na swych barkach problemów tysiące.
Choć ramiona życiem masz strudzone
I nogi ociężałe.
Powstań!
Choć na niebie zgasło słońce.
Choć już nie masz siły
I w ciemnościach błądzisz
I serce masz zlęknione.
Powstań!
Choć sens już dawno zatraciłeś
I myślisz, że nie dasz rady
I nadzieje po drodze zgubiłeś.
To jeszcze nie koniec.
Idź!
Niech wytykają cię palcami.
Brnij przez nich, niech cię popychają
W twarz plując, miotając oszczerstwami
Nic ci nie zrobią.
Idź!
Nie zwlekaj
To jeszcze nie koniec

