piątek, 20 czerwca 2008

Tęsknota

Po ciemnym dniu i nocy nieprzespanej,
W rytmie nieznanej, bo starej muzyki,
Strzaskane butem ciżby zabieganej,
Okruchy zbieram dawnych bajek.

Honor legł ugodzony strzałem w plecy,
Pod mostem umarł w kartonowym pudle.
Nikt nie zapalił nad nim nawet świecy,
Zdrowy rozsądek nie pozwolił.

Prawda, mądrość solidnie utopione,
W bezdennym morzu kłamstwa i głupoty.
Znów go krzyżują tłumy zaślepione.
Jak trwoga to wznosimy ręce.

Zginęła radość ze zwieńczenia dzieła,
Pod wiecznym gruzem zawistnej pogardy.
Pycha nad rzetelnością górę wzięła.
I nikt nie tęskni za prawością