piątek, 20 czerwca 2008

Abym Cię zdobył

Kazałaś mi się zdobyć – walczyć i zabiegać.
A kiedy Cię zdobyłem – ode mnie uciekasz.
Mówiłaś, staraj się – nic nie ma za darmo.
Gdy się postarałem – mówisz to za mało...

Pamiętasz jak szliśmy ulicznym chodnikiem?
Patrzyłem Ci w oczy – cichutko mówiłem.
To na Ciebie czekałem – Tobie uwierzyłem.
To Ty mnie zdobyłaś – znów szczęśliwy byłem...

Wystarczyło spojrzenie – radość w sercu gości.
Trzymałaś me serce w dłoni – nie bój się miłości.
Byłem przy Tobie zawsze – kiedy byłaś smutna.
A gdy Ty byłaś przy mnie – nie bałem się jutra...

A dziś znów czekam, aż pomyślisz o mnie .
Wciąż głos Twój słyszę – wracam do wspomnień.
Nie tracę nadziei. Wiem, że znów zadzwonisz.
I będę szczęśliwy, że miłości bronisz...

Na zawsze...