środa, 18 czerwca 2008

Chleb

Jest chleb od Boga błogosławony
Choć ciężko zdobyć go w życiu
Znojem oblany,łzą okraszony
Ależ jak słodki w spożyciu
I jest chleb drugi: nie z daru nieba
Lecz z krzywdy ludzkiej poczęty
Strzeżcie się ,strzeżcie takiego chleba
Bo on od Boga przeklęty

Ty od rannego świtu,mój bracie
schylony w pracy poczciwej
Czy to na roli, czy przy warsztacie
O jakże jesteś szczęśliwy
Twój chleb choć w ciężkim zdobyty znoju
Patrz jak się w rękach twych mnoży
To chleb z twej dumy,pracy,spokoju
Bo to prawdziwy chleb Boży

Lecz ty coś chleb swój wydarł sierocie
Bliźnim zagrabił mienie
Co urągając Bogu i cnocie
Zbrodnią obarczył sumienie
Twój chleb,choć jesz go niby bez troski
Gorycz zawiera i męty
Bo zawisł nad nim już wyrok Boski
Bo on od Boga przeklęty

W rozczynie jego jest kwas niezdrowy
Jad co go pleśnią powleka
To nie mistyczny chleb Chrystusowy
Co gładzi grzechy człowieka
To chleb przeklęty !..Od tego chleba
Niech ręka broni nas Pana
Bo on nie manną , co spada z nieba
Ale jest darem szatana