Odkryłem,
że przyjaźń nie umiera, nie ginie,
jeśli nie skryje się pod zapomnienia pyłem,
gdy pamięć o przyjaźni nie przeminie...
Odkryłem,
że do życia przyjaźni nie trzeba zbyt wiele,
bo potrzebne jest to, na co dotychczas, nie widząc, patrzyłem,
potrzebne tylko tyle, co zwykli robić przyjaciele.
Wystarczy tylko czasem
SMS, e-mail, lub “dzwonek”
na telefon z kolorowym ekranem
i jedno spotkanie wieczorem, z rozmową szczerą, aż po nowy dzionek.
Tak mało wystarczy, by pamiętać
o przyjaźni, tak mało, by pomóc jej przetrwać
i jeszcze do SMSów chęci dobrych trzeba dodać,
by zapomnienie przyjaźni nie dało rady zadeptać.
Odkryłem
swój błąd, swoje w przyjaźń zwątpienie,
na zapomnienie przyjaźni pozwoliłem,
ale w przyjaźń już wierzę zdecydowanie...
Bo z wiara nasza przyjaźń przetrwa wiele,
gdy tylko na niej nam zależeć będzie,
gdy zawsze będziemy dla siebie przyjaciele.
Ja już pamiętam, a z Waszą jak pamięcią będzie?

