Kim jestem, kiedy wschodzi słońce…?
Kim jestem, kiedy w srebrny księżyc,
Wchodzą me myśli przez otwarte okno…?
Kim jestem, gdy płyną z mych oczu
Łzy, których nie zliczysz…?
Kim jestem? Tchórzem czy mocą?
Kim jestem, gdy Cię pocieszam,
Choć sam nie znam,czym szczęście?
Kim? Nadzieją czy też przekleństwem?
Kim jestem, gdy mówię prawdę,
Choć ona czasami rani…?
Kim jestem, gdy ją ukrywam
By Cię przed smutkiem ocalić…?
Kim jestem, gdy leją deszcze?
Kim, kiedy sypią śniegi?
Kim? Dobrym schronieniem?
Czy może zimnem tak srogim?
Kim jestem? Kim? Ja dla Ciebie?
Czy umiesz powiedzieć mi szczerze…?
Początkiem czy zakończeniem?
Przyszłością czy już wspomnieniem…?

